Inspiracją dla mieszkanek Komorowic w czasie II wojny światowej były przypowieści o miłosiernym Samarytaninie oraz o wdowim groszu, które skłoniły je do niesienia pomocy więźniom Auschwitz.
28 maja w domu parafialnym w Komorowicach profesor Andrzej Linert zaprezentował swoją książkę pt. Z pomocą więźniom KL Auschwitz. Z Komorowic pod Bielskiem do Brzeszcz-Boru. W książce pojawia się postać Matyldy Linert z d. Pikoń, matki profesora.
Spotkanie prowadził Janusz Legoń, a opowieści profesora o odwadze i lokalnej historii przyciągnęły wielu mieszkańców Komorowic oraz okolic.
W okresie niemieckiej okupacji Helena Kraus, Matylda Linert, Jadwiga Błotko z d. Kołodziejczyk, Aniela Puczka, Maria Kamińska oraz jej córka Władysława, narażając własne życie, dostarczały żywność, ubrania, lekarstwa i korespondencję do KL Auschwitz. Więźniowie, którzy nie znali ich nazwisk, nazywali je Panienkami od Bielska. Historycy szacują, że pomagały około 100 osobom, w tym Józefowi Cyrankiewiczowi.
Dotychczas bardziej znana była postać Matyldy Linert, której imieniem nazwano jedną z ulic w Komorowicach. Dzięki badaniom profesora Linerta przypomniano również inne kobiety z tej miejscowości, które wspierały więźniów obozu.
W we wstępie książki profesor Linert podkreśla, że mimo ryzyka wielu mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej angażowało się w pomoc więźniom obozu. Działania te miały zarówno charakter indywidualny, jak i grupowy. Historycy z Muzeum Auschwitz-Birkenau ustalili około 1,2 tys. nazwisk osób zaangażowanych w tę pomoc.
Komorowice, położone w pobliżu Oświęcimia, były miejscem, gdzie młode kobiety przez lata organizowały pomoc dla więźniów, dostarczając im żywność, ubrania i lekarstwa. Działały w imię solidarności i głębokich wartości etycznych.
Profesor Linert zaznacza, że zaangażowane kobiety nie postrzegały swojego działania jako nadzwyczajnego, lecz jako naturalną reakcję na cierpienie innych. Uważały, że powinny pomagać, nawadniając spragnionych i karmiąc głodnych. Ich postawa powinna być wzorem do naśladowania także dzisiaj.
Książka profesora Linerta zawiera biogramy członkiń komorowickiej grupy, wzbogacone zdjęciami, dokumentami i wspomnieniami. Mimo że jest to rzetelny dokument historyczny, napisany z naukowym aparatem, jest także przystępny w lekturze, co jest zasługą stylu autora.

